Świat perfum pełen jest kategorii: kwiatowe, owocowe, drzewne, gourmand, dzienne, wieczorowe, damskie czy męskie. Takie określenia mogą pomagać w pierwszej orientacji, ale nie muszą wyznaczać granic własnego gustu. W Söppö bardziej interesuje nas to, co naprawdę lubisz i jak chcesz pachnieć, niż dopasowywanie zapachu do gotowego schematu osobowości.
Czasem najlepszym wyborem okazuje się jeden bardzo konkretny aromat. W Hush Crush skupiamy się na piwonii – roślinnej i kwiatowej, przywołującej skojarzenie ze świeżo ściętym bukietem. Jeśli właśnie taki kierunek jest Ci bliski, nie potrzebujesz wielu dodatkowych nut. Czasem jedna piwonia naprawdę wystarczy.
Zupełnie inne możliwości daje Cherry Bomb – bardziej wielowątkowa kompozycja, w której czarne czereśnie i likier Maraschino spotykają się z liśćmi tytoniu, rabarbarem, palonymi migdałami, drzewem sandałowym, paczulą i tonką. Tutaj charakter zapachu buduje właśnie kontrast między owocową słodyczą, bardziej wytrawnymi akcentami i głębszym tłem.
Nie oznacza to jednak, że piwonia jest zarezerwowana dla romantycznej osoby, a wiśnia z tytoniem dla kogoś o mocnym charakterze. Nie chcemy przypisywać konkretnym nutom gotowych osobowości. Perfumy mogą być jednym z elementów wyrażania siebie, ale znaczenie nadajesz im Ty.
Nie musisz też pozostawać wierna jednej estetyce. Tak jak zmieniają się nasze ubrania, muzyka czy rzeczy, którymi lubimy się otaczać, mogą zmieniać się również zapachowe preferencje. Perfumy nie muszą definiować Cię raz na zawsze. Mogą po prostu towarzyszyć temu, co w danym momencie jest Ci bliskie.
Czy zapachy wpływają na nastrój? Dlaczego niektóre aromaty zostają z nami na długo?
Relacja zapach a emocje jest znacznie bardziej złożona niż proste przypisywanie konkretnym aromatom określonych stanów. W przypadku perfum nie chcemy sugerować, że dany zapach może w przewidywalny sposób poprawiać nastrój, regulować emocje czy wpływać na samopoczucie. Znacznie ciekawsza jest dla nas relacja między węchem, pamięcią i osobistymi skojarzeniami.
Żeby ją zrozumieć, warto krótko przyjrzeć się temu, jak działa zmysł węchu. Substancje zapachowe obecne w powietrzu docierają do receptorów węchowych znajdujących się w jamie nosowej. Informacje są następnie przekazywane w postaci sygnałów węchowych i podlegają przetwarzaniu przez odpowiednie struktury mózgu. Procesy związane z odbiorem bodźców węchowych są powiązane również z pamięcią i emocjonalnym znaczeniem wcześniejszych doświadczeń.
Dlatego znajomy zapach może przywoływać wspomnienia, ale nie musi oznaczać tego samego dla każdego. W Doggy Siren punktem wyjścia jest bez – aromat prowadzący w naszej opowieści w stronę maja, kwitnących krzewów i wiosennego powietrza. Dla Ciebie może jednak oznaczać ogród babci, drogę do szkoły, bukiet stojący kiedyś na stole albo po prostu zapach, który lubisz bez żadnej konkretnej historii w tle.
Zupełnie inny rodzaj wspomnienia może uruchamiać Wooly Wolf, zbudowany wokół gorącej czekolady z piankami marshmallow. W naszej historii pojawiają się śnieg, powrót z mrozu, mokre rękawiczki i parujący kubek. Ale ten sam aromat może komuś przypominać kawiarnię, zimowy wyjazd albo wieczór spędzony z konkretną osobą.
Takie nagłe przywoływanie autobiograficznych wspomnień przez aromaty często określa się jako efekt Prousta. Nie oznacza on, że jeden zapach wywołuje z góry określoną emocję. Chodzi raczej o to, że bodziec zapachowy może zostać połączony z fragmentem własnej historii.
Dlatego zamiast pytać, jaki nastrój „powinien” mieć konkretny aromat, można zapytać: co ten zapach przypomina właśnie mnie? Czasem odpowiedzią będzie konkretne miejsce lub osoba, a czasem wyłącznie przyjemność z samego zapachu.
Jak wybierać zapach zgodnie z własnymi preferencjami i aktualnym nastrojem?
Nie trzeba znać całej terminologii perfumeryjnej, żeby świadomie wybierać perfumy. Dobrym początkiem jest obserwowanie własnych preferencji. Czy częściej zwracasz uwagę na kwiaty, owoce, słodkie gourmandy, przyprawy czy nuty drzewne? Nastrój traktujemy tutaj jako aktualną ochotę na określony kierunek zapachowy, a nie stan, który perfumy mają zmienić.
Kolejny krok to stopniowe zawężanie wyboru. Samo stwierdzenie „lubię owocowe zapachy” nadal pozostawia bardzo szerokie pole. Dobrym przykładem są trzy różne owocowe kierunki w naszej kolekcji: Jelly Belly o zapachu liczi, Mad Gut o zapachu marakui i Mog Them o zapachu poziomki. Wszystkie należą do owocowego świata, ale każdy skupia uwagę na innym aromacie. Takie porównania pomagają zauważyć, że możemy lubić nie całą rodzinę zapachową, lecz jej bardzo konkretną część.
Podobnie można poznawać kwiaty, nuty drzewne czy gourmand. Nie trzeba od razu umieć nazwać wszystkiego, co czuje nos. Wystarczy zauważać, do których aromatów chce się wracać, a które po kilku minutach przestają być interesujące.
Warto również dać perfumom chwilę na skórze. Opis i rodzina zapachowa pomagają wybrać kierunek, ale nie zastąpią własnego odbioru. Najważniejsze pytanie brzmi nie „czy ten zapach powinien do mnie pasować?”, ale „czy naprawdę chcę go nosić?”.
Jeśli z czasem pojawi się ochota na dalsze eksperymentowanie, można również spróbować layeringu. Nie będziemy jednak rozwijać tutaj tego zagadnienia – w kontekście tego artykułu najważniejsze pozostaje poznawanie własnych preferencji i wybieranie zapachów, które rzeczywiście są nam bliskie.
Jedna nuta czy cała opowieść? Monoperfumy i klasyczne kompozycje
Poznając własny gust, można zauważyć jeszcze jedną różnicę: niektórzy najlepiej odnajdują się w zapachach skupionych na jednym czytelnym motywie, inni wolą obserwować, jak w perfumach spotyka się wiele różnych nut.
W Söppö tworzymy monoperfumy, czyli kompozycje skoncentrowane na jednej nucie, akordzie albo bardzo wyraźnym wrażeniu zapachowym. Nie oznacza to dosłownie obecności jednego składnika w recepturze. Pozostałe elementy służą temu, żeby główny temat pozostał czytelny. Taki sposób budowania perfum pozwala spokojnie poznać konkretny aromat i sprawdzić, czy rzeczywiście odpowiada naszym preferencjom.
Nie traktujemy jednak monoperfum jak uproszczonej wersji perfumerii ani etapu, który trzeba przejść przed bardziej złożonymi kompozycjami. Jedna czytelna nuta może być pełnoprawnym wyborem właśnie dlatego, że nie potrzebuje wielu dodatkowych elementów, żeby sprawiać przyjemność osobie, która ją nosi.
Klasyczne kompozycje działają inaczej. Poszczególne nuty tworzą bardziej wielowątkową strukturę i mogą pojawiać się na kolejnych etapach rozwoju zapachu. Przykładem jest French 75, gdzie otwarcie budują gin, jałowiec, cytryna i akord szampana, następnie pojawiają się trawa cytrynowa, lawenda, jaśmin i kardamon, a w bazie pozostają chinina, ambra i piżmo. Tutaj częścią doświadczenia jest właśnie obserwowanie, jak różne nuty zaczynają ze sobą współgrać.
Nie ma więc potrzeby wybierania między „prostym” a „ambitnym” zapachem. To dwa różne sposoby budowania perfum i dwa różne sposoby ich odbierania. Najważniejsze pozostaje to, który z nich w danym momencie bardziej odpowiada Tobie.

Nie tylko powrót do przeszłości – zapach może stać się częścią nowych wspomnień
Kiedy myślimy o relacji między zapachem a pamięcią, najczęściej wyobrażamy sobie aromat, który nagle przypomina coś z przeszłości. Ale ta zależność może działać również w drugą stronę. Dany zapach może pojawić się w naszym życiu właśnie teraz, a dopiero po czasie zacząć kojarzyć się z konkretnym miejscem, osobą czy okresem.
Może to być jeden flakon zabrany na wakacje, perfumy używane w pierwszych tygodniach po przeprowadzce albo aromat, po który często sięgamy podczas konkretnego lata. Początkowo nie musi oznaczać niczego szczególnego. Z czasem, poprzez kolejne sytuacje i doświadczenia, może stać się częścią pamięci o tym okresie. Właśnie dlatego w Söppö myślimy o perfumach nie tylko jak o kapsułach tego, co już było, ale również o zapachach, które mogą towarzyszyć historiom dopiero powstającym.
Dobrym przykładem jest Polar Pop, czyli nasza interpretacja korzennej coli z goździkiem, cynamonem i gałką muszkatołową. W historii tego zapachu pojawia się grudzień, pierwszy śnieg, oczekiwanie na święta i rodzinne sceny z kuchni. Ale to tylko nasz punkt wyjścia. Kiedy perfumy trafiają do Ciebie, mogą z czasem zostać połączone z zupełnie inną zimą i innymi ludźmi.
Nie trzeba więc szukać wyłącznie perfum, które od pierwszej chwili przywołują wspomnienia. Czasem wystarczy wybrać aromat, który dzisiaj wydaje się bliski, i zobaczyć, jakie znaczenie dostanie później. Niektóre pozytywne skojarzenia pojawiają się od razu, inne budują się powoli wraz z codziennym noszeniem.
W ten sposób zapach może stać się częścią osobistej historii bez planowania tego procesu. Za kilka lat jedno psiknięcie może przypomnieć nie tylko sam aromat, ale również pogodę, miejsce czy drobne wydarzenia, które dzisiaj wydają się zupełnie zwyczajne. I być może właśnie dlatego perfumy tak łatwo przekraczają granicę między czymś, co po prostu ma pachnieć przyjemnie, a czymś, co zaczyna znaczyć trochę więcej.
Historia od założycielki Söppö – najciekawsze jest to, co dzieje się po drugiej stronie flakonu
Kiedy zaczynałam tworzyć Söppö, nie chciałam budować marki, która mówi przede wszystkim o sobie. O tym, jak wyjątkowy jest twórca, jak skomplikowana była jego artystyczna wizja i jak odbiorca powinien interpretować gotową kompozycję. Znacznie bardziej interesowało mnie to, co wydarzy się później – kiedy perfumy trafią na skórę konkretnej osoby.
Bo właśnie wtedy zapach przestaje należeć wyłącznie do nas.
Możemy stworzyć jego nazwę, kompozycję i pierwszą historię. Możemy wiedzieć, jakie obrazy towarzyszyły nam podczas pracy. Ale nie możemy zdecydować, co przypomni Tobie. I bardzo dobrze. W Söppö od początku interesuje nas człowiek: to, co pamięta, za czym tęskni, co go przyciąga i jak chce pachnieć. Dlatego nie tworzymy perfum po to, żeby zamknąć w nich jedną prawidłową interpretację.
To właśnie ludzie pokazują nam później, jak wiele historii może pomieścić jeden zapach. Aromat, który dla nas zaczynał się od określonego obrazu, dla kogoś może oznaczać zupełnie inną osobę, miejsce czy moment w naszym życiu. Czasem ktoś rozpoznaje wspomnienie od razu. Czasem po prostu mówi: „chcę tak pachnieć”. Obie odpowiedzi są dla mnie równie ważne.
Dlatego jednym z najbliższych mi zdań dotyczących Söppö pozostaje: nie tworzymy perfum, żeby opowiedzieć o sobie. Tworzymy je, żeby ktoś mógł opowiedzieć nimi o sobie. Tę filozofię opisujemy również na naszej stronie jako punkt wyjścia marki: zapach zaczyna naprawdę żyć, kiedy spotyka się z konkretnym człowiekiem, jego pamięcią, skojarzeniami i własnym sposobem noszenia perfum.
FAQ – zapach, emocje i wybieranie perfum po swojemu
Czy zapachy wpływają na nasze samopoczucie?
Wpływ zapachów na człowieka jest złożonym zagadnieniem, w którym znaczenie mają między innymi wcześniejsze doświadczenia, pamięć i indywidualne skojarzenia. Różne zapachy mogą przypominać konkretne sytuacje, osoby czy miejsca, ale nie oznacza to, że perfumy w przewidywalny sposób zmieniają stan emocjonalny, zapewniają komfort psychiczny albo wpływają na naszą psychikę. Nie przypisujemy więc perfumom działania polegającego na regulacji emocji, poprawianiu nastroju czy zmianie samopoczucia.
Jak działa zmysł węchu i dlaczego ma znaczenie w codziennym funkcjonowaniu?
Ludzki nos odbiera substancje zapachowe za pomocą receptorów węchowych znajdujących się w jamie nosowej. Następnie informacje trafiają do dalszego przetwarzania sygnałów węchowych przez układ nerwowy i odpowiednie struktury mózgu. Zmysł węchu pełni ważną funkcję w codziennym funkcjonowaniu – pomaga między innymi w rozpoznawaniu otoczenia, odbiorze jedzenia czy wykrywaniu zagrożenia, na przykład zapachu dymu lub zepsutej żywności.
U człowieka drogi węchowe i poszczególne struktury anatomiczne uczestniczą również w procesach związanych z pamięcią i emocjonalnym znaczeniem doświadczeń. W tym kontekście mówi się między innymi o układzie limbicznym czy roli ciała migdałowatego. Nie oznacza to jednak, że zapach ma prosty „bezpośredni dostęp” do emocji i może nimi dowolnie sterować.
Dlaczego konkretne nuty zapachowe mogą wywoływać tak różne skojarzenia?
Konkretne nuty zapachowe mogą być zapisane w pamięci razem z bardzo różnymi wydarzeniami. Zapach lawendy jednej osobie przypomni ogród, innej kosmetyki używane w domu rodzinnym, a komuś jeszcze wakacyjną podróż. Podobnie będzie z jaśminem, bzem czy drzewem sandałowym.
Dlatego ten sam zapach nie musi oznaczać tego samego dla wszystkich. Odbiór aromatu zależy również od osobistej historii, kontekstu i wcześniejszych doświadczeń. To właśnie dlatego zamiast przypisywać nutom gotowe emocje, wolimy pytać: co ten zapach przypomina Tobie?
Jakie znaczenie mają szlaki węchowe dla pamięci zapachu?
Szlaki węchowe odpowiadają za przekazywanie informacji zapachowych z receptorów do struktur mózgu uczestniczących w dalszym przetwarzaniu bodźców. W tym procesie znaczenie mają również obszary związane z pamięcią i emocjonalnym kontekstem doświadczeń, między innymi struktury znajdujące się w obszarze układu limbicznego.
To jeden z powodów, dla których aromat może zostać silnie powiązany z określonym wspomnieniem. Zjawisko nagłego powrotu autobiograficznego wspomnienia pod wpływem zapachu często określa się jako efekt Prousta.
Czy perfumy i olejki eteryczne działają tak samo?
Nie. Olejki eteryczne i perfumy nie są tym samym produktem, dlatego nie należy automatycznie przenosić informacji dotyczących jednych na drugie. Kiedy czytamy o tym, jak działają olejki eteryczne albo o eksperymentach z rozproszonym olejkiem eterycznym, mowa może być o zupełnie innym sposobie ekspozycji, składzie i celu badania niż w przypadku noszenia perfum na skórze.
Szczególnie ważne jest to przy takich składnikach jak olejek lawendowy. Nawet jeśli określony olejek był przedmiotem badań, nie oznacza to, że perfumy o zapachu lawendy mają takie samo działanie albo że można przypisywać im działanie uspokajające.
Czy wyniki badań nad zapachami można odnosić bezpośrednio do perfum?
Nie zawsze. To, że badania pokazują określone reakcje na konkretną substancję zapachową, olejek czy sposób ekspozycji, nie oznacza automatycznie, że taki sam rezultat wystąpi podczas używania gotowych perfum. Tym bardziej nie należy przenosić wprost wyników uzyskanych w badaniach klinicznych dotyczących określonych substancji na każdy produkt o podobnym zapachu.
Dlatego nie chcemy mówić, że odpowiednio dobrane perfumy mogą podnosić jakość życia, działać na stan psychiczny czy wspierać funkcje poznawcze poprzez na przykład „poprawianie koncentracji”. W przypadku perfum pozostajemy przy tym, co możemy opisać rzetelnie: zapachu, indywidualnej percepcji, skojarzeniach i pamięci.
Czy aromaterapia i terapia zapachem to to samo co używanie perfum?
Nie. Aromaterapia i terapia zapachem dotyczą innego kontekstu niż używanie perfum jako produktu zapachowego i elementu osobistego stylu. Sam fakt, że perfumy pachną lawendą, jaśminem czy inną znaną nutą, nie sprawia, że stają się produktem terapeutycznym.
W Söppö nie przedstawiamy perfum jako sposobu na problemy emocjonalne, regulację emocji czy zmianę stanu zdrowia. Interesuje nas przede wszystkim to, jak zapach spotyka się z pamięcią, osobistymi doświadczeniami i historią osoby, która go nosi.
Czy odpowiednio dobrany zapach może poprawić nastrój?
Nie traktujemy perfum jako narzędzia do poprawiania nastroju. Odpowiednio dobrane perfumy mogą po prostu odpowiadać naszym aktualnym preferencjom – możemy mieć ochotę na kwiatowy, owocowy, drzewny albo gourmandowy aromat. Jeśli dodatkowo dany zapach ma dla nas pozytywne skojarzenia, jego noszenie może być częścią przyjemnego doświadczenia, ale nie jest to równoznaczne z przewidywalnym działaniem na nastrój czy samopoczucie.
Czy węch służy wyłącznie odbieraniu przyjemnych aromatów?
Nie. Węch pełni znacznie szerszą funkcję. W toku rozwoju pozwalał między innymi na rozpoznawanie otoczenia, wykrywanie zagrożenia czy poszukiwanie źródła pożywienia. Także dziś pomaga ocenić jedzenie, wychwycić zapach dymu czy zauważyć inne sygnały z otoczenia.
Perfumy wykorzystują natomiast tę część percepcji zmysłowej, która pozwala nam doświadczać aromatów, rozróżniać je i z czasem nadawać im własne znaczenia.