Perfumy o zapachu zielonego agrestu Bittsy Pixie (Parfum) 50 ml
Oto esencja ciekawości. Pamiętasz, gdy agrest na działce u babci rósł jeszcze nad Twoją głową? Małe zielone kulki wydawały się już dojrzałe, jednak starannie wyćwiczony, surowy uśmiech na pomarszczonej twarzy mówił wyraźnie: jeszcze nie czas. Tak jak i Ty jeszcze nie dorósł. Pokusa jednak była zbyt duża, więc przemykałaś zwinnie niczym dzikie zwierzę, które pod osłoną nocy zakrada się, aby przegryźć kable od akumulatora samochodu Twego rodziciela. Pierwszy kęs w obu przypadkach był elektryzujący, świeży, niepowtarzalny. I taki też zapach unosił się w powietrzu.
Perfumy o zapachu zielonego agrestu Bittsy Pixie
Bittsy Pixie to zapach ciekawości. Tej dziecięcej, trochę nierozsądnej i kompletnie odpornej na słowa "jeszcze nie”. Wystarczył przecież jeden zakaz, żeby coś natychmiast stało się dwa razy bardziej interesujące.
Na działce u babci agrest wyrastał niemal nad Twoją głowę. Zielone gałązki uginały się pod ciężarem małych, półprzezroczystych owoców. Wyglądały na gotowe. Prawie. Wystarczająco, żeby wyciągnąć rękę. Niewystarczająco, żeby babcia nie zauważyła. "Jeszcze kwaśny”. Brzmiało to bardziej jak wyzwanie niż ostrzeżenie. Czekałaś więc na odpowiedni moment, kiedy nikt nie będzie patrzył. Rozmowa dorosłych przenosiła się na drugi koniec ogródka, drzwi od altanki zamykały się za czyimiś plecami, a Ty znikałaś pomiędzy krzakami. Ostrożnie, żeby nie zahaczyć rękawem o kolce. Jeden krok. Drugi. Wyciągnięta dłoń. Mała zielona kulka lądowała między palcami.
Pierwszy kęs był niemal elektryczny.
Kwaśność zaciskała usta, język protestował przez sekundę, a oczy robiły się większe, niż powinny. I oczywiście natychmiast zrywałaś następny. Bo przecież musiałaś sprawdzić, czy każdy smakuje tak samo.
Bittsy Pixie pachnie właśnie takim agrestem. Jeszcze zielonym, świeżym, cierpkim i soczystym. Nie tym dojrzałym, miękkim owocem przeznaczonym na dżem. Tutaj agrest wciąż trzyma się krzaka. Jego skórka jest napięta, miąższ jędrny, a smak wyraźnie niedojrzały. Jest w nim coś zaczepnego. Coś, co najpierw każe zmarszczyć nos, a chwilę później wyciągnąć rękę po kolejny owoc.
Ciekawość często działa dokładnie w ten sposób. Nie potrzebuje obietnicy nagrody. Czasami wystarczy mała luka pomiędzy tym, co już wiesz, a tym, czego jeszcze nie wolno Ci sprawdzić. "Nie dotykaj”, "nie zaglądaj”, "jeszcze nie” potrafią tylko sprawić, że pytanie staje się jeszcze głośniejsze: ale dlaczego? W psychologii ciekawość opisuje się jako potrzebę zmniejszenia tej właśnie niewiedzy. Kiedy czegoś nie znamy, pojawia się napięcie, które zachęca nas, żeby podejść bliżej, zajrzeć za róg albo spróbować owocu trochę wcześniej, niż powinniśmy. Dzięki temu poznajemy świat nie tylko przez to, co ktoś nam o nim opowiedział, ale też przez własne doświadczenia.
Czasami doświadczenie mówi: babcia miała rację, agrest był kwaśny. Ale przynajmniej teraz wiesz to sama.
Zielony agrest w najczystszej postaci - cierpki, soczysty i elektryzująco świeży
Bittsy Pixie to zapach zbudowany wokół jednej nuty: zielonego agrestu. Nie słodkiego dżemu agrestowego, nie ciasta i nie owocowego koktajlu. Chodziło nam o moment tuż przed pełną dojrzałością, kiedy owoc pozostaje twardy i jędrny, cierpki i tak soczysty, że pierwszy kęs niemal szczypie w policzki. Jego charakter jest zielony i wyrazisty. Pojawia się kwaśność, lekka owocowa słodycz i to charakterystyczne wrażenie świeżo zerwanego owocu, którego skórka dopiero pękła pod zębami. Zastosowaliśmy aż 30% zaperfumowania, aby oddać aromat agrestu możliwie najpełniej i pozwolić tej świeżej, owocowej nucie pozostać na skórze jak najdłużej. Bittsy Pixie nie potrzebuje wanilii, kwiatów ani ciężkiej bazy, żeby nabrać charakteru. Ma pachnieć agrestem. Takim zerwanym odrobinę za wcześnie.
Piramida zapachowa perfum o zapachu zielonego agrestu Bittsy Pixie
Nuty głowy: zielony agrestNuty serca: zielony agrestNuty dupki: zielony agrest
PS Nasze perfumy przychodzą do Ciebie w wyjątkowym kartoniku, do którego przypięty jest uroczy pin z kuną. Rozchyl pudełko i zabierz ją ze sobą, zanim wyrzucisz kartonik. Kuny mają niezwykły talent do zaglądania dokładnie tam, gdzie nikt ich nie zapraszał. Nocą potrafią przemykać pomiędzy domami, wspinać się, przeciskać przez małe przestrzenie i sprawdzać wszystko, co wzbudzi ich zainteresowanie. Czasami ich ciekawość zaprowadzi je nawet pod maskę samochodu, gdzie przewody okazują się zdecydowanie zbyt interesujące. Trochę trudno mieć im to za złe. Ty też przecież miałaś nie zrywać tego agrestu.
- Kiedy ktoś mówi "jeszcze nie”, ja już zastanawiam się, co się stanie, jeśli jednak spróbujesz
- Pachnę cierpko i soczyście jak zielony agrest zerwany z krzaka odrobinę za wcześnie
- Jestem częścią kuniej serii Söppö. Czy wiesz, że kuny mają wyjątkowy talent do zaglądania dokładnie tam, gdzie nikt ich nie zapraszał?
Rekomendacje
Bittsy Pixie pokochają osoby, które lubią świeże, cierpkie i zielone zapachy owocowe. Szczególnie te, dla których słowo „owocowy” nie musi automatycznie oznaczać bardzo słodkiego. To propozycja dla osób, które w perfumach szukają czegoś soczystego, naturalistycznego i lekko zaczepnego. Jeśli lubisz kwaśne, niedojrzałe owoce, zielone nuty i ten moment, kiedy zapach aż sprawia, że ślinianki zaczynają pracować - prawdopodobnie właśnie znalazłaś swoją kunę. Bittsy Pixie będzie też świetnym wyborem dla osób, które chcą eksperymentować z layeringiem. Zielony agrest może wnieść do innych perfum kwaśność, świeżość i charakterystyczny zielono-owocowy kontrast.
Ciekawostka
Najbardziej kuszący agrest to czasami właśnie ten, którego podobno jeszcze nie wolno zrywać. Zanim owoc w pełni dojrzeje, jego smak jest bardziej cierpki, zielony i wyrazisty. Dopiero później staje się łagodniejszy i słodszy. Dlatego pierwsze owoce podkradane z krzaka często pamiętamy nie jako najsłodsze, ale właśnie jako te najbardziej intensywne. Zaciskające policzki i wywołujące natychmiastowe pytanie: "a następny?”. Ciekawość działa podobnie. Czasem nie ciągnie nas do tego, co najprzyjemniejsze. Ciągnie nas do tego, czego jeszcze nie znamy. Być może właśnie dlatego zakazany agrest smakował zawsze trochę lepiej.
Sposób użycia
Rozpyl Bittsy Pixie na nadgarstkach, szyi lub karku i pozwól mu połączyć się z ciepłem skóry. Nie pocieraj miejsca aplikacji. Pozwól, żeby zielony agrest rozwinął się sam, od pierwszej elektryzującej kwaśności do bardziej soczystego, owocowego charakteru. Możesz nosić go solo albo połączyć z innymi perfumami Söppö. W layeringu Bittsy Pixie działa trochę jak ten pierwszy skradziony owoc z krzaka: wnosi świeżość, kwaśność i sprawia, że dobrze znana kompozycja nagle zaczyna smakować zupełnie inaczej. A kiedy po pierwszym psiknięciu pomyślisz: ciekawe, jak pachniałby z… No cóż. Właśnie o to chodziło.

Perfumy o zapachu zielonego agrestu (parfum, 30%) - Bittsy Pixie to monoperfumy, których celem jest odtworzenie aromatu jednego konkretnego owocu – w tym przypadku zielonego agrestu.
To czysta esencja jego świeżego, kwaśnego i soczystego charakteru, bez dodatkowych nut, które zamieniłyby go w kompot, deser albo klasyczną wieloowocową kompozycję. Chcieliśmy zachować właśnie ten moment, kiedy agrest nie zdążył jeszcze do końca dojrzeć. Jest jędrny, zielony i wyraźnie cierpki, a pod cienką skórką kryje się soczysty miąższ.
Bittsy Pixie pozostaje wierny tej wizji. Jest świeży, owocowy i kwaśny. Nie został celowo „dociążony” wanilią, drewnem czy ciężkimi nutami bazowymi tylko po to, żeby sprawiał wrażenie bardziej klasycznych perfum. Dzięki temu agrest pozostaje tutaj agrestem: ostrym na początku, soczystym chwilę później i charakterystycznie zielonym przez cały czas noszenia.
Dzięki wysokiemu stężeniu kompozycji zapachowej Bittsy Pixie pozwala tej stosunkowo lekkiej nucie wybrzmieć możliwie najpełniej.
Skład: Alkohol, perfumy, woda, alergeny*.
INCI: Alcohol Denat., Parfum, Aqua, Allergens*.
*pełna lista znajduje się na opakowaniu perfum.

Dlaczego to ekstrakt perfum, a nie woda perfumowana? Zaperfumowanie na poziomie 30% klasyfikuje Bittsy Pixie jako pełnoprawne perfumy (parfum, extrait de parfum). To najwyższa kategoria stężenia kompozycji zapachowej stosowana w perfumiarstwie – wyższa niż w wodach perfumowanych (eau de parfum) czy wodach toaletowych (eau de toilette).
Przy tak świeżej, zielonej i owocowej nucie ma to szczególne znaczenie. Agrest nie jest naturalnie ciężkim, balsamicznym czy drzewnym zapachem, który można łatwo oprzeć na bardzo trwałej bazie. Jego urok polega właśnie na soczystości, kwaśności i lekkości.
Oczywiście moglibyśmy stworzyć perfumy „agrestowe” o większym ciężarze i znacznie mocniej rozbudowanej bazie. Można byłoby dodać wanilię, piżmo, drewno czy inne owoce, które poprawiłyby parametry kompozycji. Tylko wtedy coraz mniej pachniałaby ona zielonym agrestem, a coraz bardziej perfumami inspirowanymi agrestem.
W Bittsy Pixie zależało nam na czymś odwrotnym. Na możliwie realistycznym oddaniu owocu i zachowaniu jego świeżego, lekko dzikiego charakteru.
Dzięki 30% kompozycji zapachowej Bittsy Pixie utrzymuje się na skórze tak długo, jak pozwala na to charakter tej zielonej, kwaśnej i soczystej nuty.

Atrybuty
Kosmetyki
- Zapach: zielonego agrestu, cierpkiego soku i dziecięcej ciekawości, która nie zna słowa „jeszcze nie”
- Konsystencja: klasyczny płyn perfumowany
- Opakowanie: szklana buteleczka zamknięta w kartoniku z pinem przedstawiającym kunę
- Pojemność: 50 ml
Opinie
Jeśli dodałeś/-aś recenzję, a nie pojawiłą się na liście, być może oczekuje na moderację.